|
Z pod sali kinowej poszlimy pod bramę obozu.„Arbeit machtfrei" (praca czyni wolnym) głosił sarkastyczny napismieszczony na niej przezNiemców. Po naszej lewej była wartownia i biurokierownika obozu. Wyobrażałam obie, że tak jak ja teraz stoję i patrzę na ten szyld, tak szećdziesiąt jak temu przechdzili tutaj ludzie, którzy nie wiedzieli co ich czeka. Coczuli czytając "Abreit macht frei? Czy wierzyli w to co czytali??Odp: To ograniczeniaobrotu międzynarodowego. Oreslenie ilosci towaru w danym czasie po danej stawcecła. Na skorzystanie z kontynentu musi być pozwolenie na import. Brakpozwolenia to wyższe cło.Ciekawe wypracowania i sciągi dla Ciebie. Kontyngentu nie możnazamknąć.Wskazówki obozowego zegra bezlitonie i monotonnie odmierzałyczas życia więźnia. Od porannego gogu do wieczornego, od jednego kawałka "jedzenia" do kolejnego, odpierwszego apel aż do tego ostatniego, na którym zwłoki więźnia policzonopo raz ostatni. PLAFON – w każdym momencie można go zamknąćrozporządeniem. Też jest ograniczeniem. Nie musibyć pozwolenia. Pani przewodnik dokładnie opowiadała nam jak wyglądał każd dzień więźnia. Wszystko zaczynało się od tego, że cała rodzina dowiadywała ię, że zostaje przesiedlona. Sprzedawno im fikcyjne bilety kolejowe, nieistnieące parcele pod zabudowę, wyimaginowne gospodarstwa rolne, ruiny sklepów. ostawali oferty pracy w zakładach produkcyjych, które nigdy nie istniały. To był pierwzy etap, na którym Niemcy zarabiai Dana rodzina zabierała ze sobą cały dobytek, wszystkie najceniejsze rzeczy jakie mieli i wsiadałao pociągu. Ostatnie spojrzenie na miasto, swoic najbliższych, ludzi wolnych, ostatie spojrzenie na swiat - czy ktos z nich przypuszcał, że z tej podróży już nie wróc? Ludzie więzieni byli w wagonach dla bydła. Brali jedzenie na trzy dni, jechali bez przerwy przez dziesięć, nieraz piętnascie. |
| Leave a Comment: |